czwartek, 5 lipca 2012

marnuję życie. totalnie marnuję życie! strasznie mnie to boli, ale nie mam siły nic z tym zrobić. od jutro się biorę za siebie. ćwiczenia i aktywnie spędzony czas będzie moim priorytetem.

"I just wanna feel the day"

Lena przyjechała! właśnie dziś o 14.19 dostałam od niej SMSa " Już! Jestem z nią!". Bardzo się ucieszyłam wiedząc, że ona już tu jest, tu w Różynach, że w każdej chwili mogę pojechać do nich rowerem i ją zobaczyć! To jest niesamowite uczucie. A zarazem taki spokój na duchu, tylko jest jedno "ale". Werka wyjechała. Pojechała (też dziś) do Goniądza. Można powiedzieć, że razem z Leną minęły się. Na szczęście Owoc wraca w następną niedzielę i świętujemy :D Nie można marnować życia :))

TAK, zrobiłam to! Podjęłam tę decyzję! Idę jutro do fryzjera! Niby nic takiego, ale boję się tego. + Zauważyłam już jakiś czas temu, że za każdym razem kiedy Lena przylatuje, przyjeżdża do nas, to ja idę zrobić coś z włosami. Ostatnim razem jak była, nawet zażartowałam, że ciekawe co zrobię następnym razem. I oto jutro się dowiemy. A najlepsze jest to, że ja nie robię tego specjalnie!






takie tam kamerkowe z bratem :D

miłej nocy i następnego dnia :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz