cześć :) jestem Paulina i mam 15 lat, jestem belieberką (to trochę brzmi, jakbym była w jakimś kole z ludźmi z jakimiś problemami, np. alkoholizm i chciała powiedzieć im o swoim problemie, ale to tak trochę jest). Zacznijmy od tego, że są wakacje :) jest pierwszy dzień wakacji, pierwszy poniedziałek, który spędzam na siedzeniu przed komputerem. Wolałabym nie marnować tego dnia, tak wyszło. Zawsze znajdzie się jakieś wytłumaczenie :> Chyba napiszę do Kuby.. Napisać? Trochę się wstydzę. Zawsze na początku jestem jak hero, ale kiedy dochodzi co do czego, to kolana mi się uginają. Napiszę. Wyjdę na dwór, porozmawiam ze starym znajomym z przedszkola. Dzień nie pójdzie na marne. Z/W. JJ. Napisałam, już zaczęłam się denerwować. Przecież nie mam czego! Ej, dziewczyno! YOLO! Przecież on maltretuje Cię od jakiegoś czasu! Chwilaa.. Dlaczego Kuba nie odpisuje? Hmm.. I co teraz? Czekać czy dać na luz? Poczekam, muszę się z nim spotkać w końcu, przecież obiecałam. Niech tylko odpisze, chciałabym mieć to już za sobą.
Plany na wakacje? Nic szczególnego. Siedzenie w domu, u babci. Na szczęście Lena przyjeżdża, będziemy miały co robić :) Tylko plany sie nieco zmieniły, Weronika miała jechać do Goniądza kilka dni później, a okazuje się, że jedzie w czwartek, czyli ten sam dzień, w którym Lena zawita do Różyn.
Nie wiem co robić. OO Lena napisała :)) A Kuba nie. No to chyba się z nim nie spotkam, a chciałam. Nie moja wina :> Ale jutro o 12.30 loża, ciekawe co dostaniemy :D Idę tylko z Werą, bo Natalia pojechała na obóz do Tczewa, a Zwola sadzi kapustę. Jeszcze pójdziemy na jakieś zakupy na Manhattan i może do Galerii Bałtyckiej, coś na osłodzenie sytuacji :)
Kuba odpisał mi dopiero o 23. No cóż, nie moja wina, że wcześniej nie miał czasu, ale oczywiście, wąty na mnie :>

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz