Zawsze chciałam być KIMŚ, ale nie jestem. Zawsze także chciałam być kimś szczególnie lubianym, ale nie jestem. Zawsze chciałam być szczególnie ładna, ale nie jestem. Zawsze chciałam być bogata, ale nie jestem. Zawsze chciałam mieć piękne życie, ale nie mam. Zawsze chciałam mieć kochającą się rodzinę, ale jej nie mam. Można by tak wymieniać bez końca, ale po co? Czy to miało by jakiś sens? Nie wydaje mi się.
Myśląc o tym czego nie mam, myśląc o tym jaka nie jestem, dochodzę do bardzo prostego wniosku, a mianowicie CIESZMY SIĘ Z MAŁYCH RZECZY. Wiem, że to niesamowicie banalne, ale to prawda! Prostota i banał to najlepsze rozwiązanie (oczywiście, nie w każdej dziedzinie :P). Nie możemy płakać nad swoim losem przez całe życie, bo to nic nie da! Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i zmienić to co się da, a o rzeczy, na które nie mamy wpływu nie wolno nam się martwić, bo to zabija..
uroczy Justin :))

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz